VC dla doświadczonych

Na konferencji dwa lata temu, zapytałem jednego z inwestorów, który akurat kończył prelekcje :

– Czy gdybym przyszedł do Ciebie z pomysłem, który mógłbym realizować po godzinach pracując jednocześnie na etacie, to czy mógłbym liczyć na twoje zainteresowanie ?

– Zdecydowanie, nie. Taka osoba ma zazwyczaj zobowiązania rodzinne i kredyt, czyli coś co uniemożliwi jej całkowite poświecenie dla projektu. Jednocześnie to blokada, która uniemożliwia jakiekolwiek działanie i ryzyko.

W pełni zgodziłem się z tą odpowiedzią, milcząca sala była potwierdzeniem.

Dzisiaj nie jestem już taki pewny tych słów. Owszem osoba młoda ma zapał, czas, chęć zmieniania świata. Jest w stanie tyrać po 15 godz. dziennie dla projektu, i co najważniejsze jest w stanie poczekać na nagrodę i pracować za przysłowiowego dolara.

W przypadku z mojego pytania, inwestor miałby wziąć na swoje barki zobowiązania pomysłodawcy i przez x czasu wypłacać konkretną pensję, oczywiście bez gwarancji powodzenia projektu i zwrotu z inwestycji. Ryzyko w takim wypadku jest dużo wyższe…teoretycznie, no właśnie.

Widzę co najmniej dwa powody dla których inwestor powinien zwrócić uwagę na „mniej dyspozycyjnego” pomysłodawcę.

Pierwsza rzecz to doświadczenie. Coś niezaprzeczalnego, coś czego nie da się szybko zdobyć, kupić, nauczyć. Doświadczenie jest czymś co    pozwala unikać kosztownych błędów.
Drugi aspekt to motywacja. Bo cóż jest większą motywacją niż rodzina. Świadomość, że od sukcesu projektu zależy szczęście naszej rodziny, jest czymś czego nie poczuje początkujący startupowiec.

Także inwestorze, think different.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.